Wewnętrzny krytyk jest głosem przeszłości, który mówi nam, ze to kim jesteśmy to za mało.

Wewnętrzny krytyk jest głosem, który spowodował, że głęboko w naszej podświadomości wierzymy w to, że nie zasługujemy na miłość, akceptację i dobro ponieważ jesteśmy niewystarczający i wadliwi.

Im bardziej mierzymy się z tym głosem z przeszłości, tym bardziej zmieniamy nasze przekonania o tym kim jesteśmy i czego potrzebujemy i na co zasługujemy. Dzięki postawieniu granicy wewnętrznemu krytykowi zaczynami wierzyć, że zasługujemy na wewnętrzny spokój i szczęście.

Powodzenia Kochani <3

Justyna Czekaj

Justyna Czekaj

Przeszłam długą drogę – od dramatu życia w przemocy i zmagania się z paraliżującym lękiem oraz depresją do życia z pasją w zdrowej relacji.

Dziś pomagam kobietom odzyskać spokój, siłę i poczucie własnej wartości. Tak, jak sama kiedyś tego potrzebowałam.

Wierzę, że każda z nas niezależnie doświadczeń może wrócić do siebie – do miejsca, w którym znów czuje, że żyje naprawdę.

3 komentarze

  1. Kuba pisze:

    Bardzo dobre nagranie. Słucham go trzeci raz. I pewnie nie ostatni.
    Dzisiaj moją uwagę zwróciło to, że pośpiech wynika z poczucia zagrożenia. Pośpiech skojarzył mi się z niecierpliwością. I to daje mi odpowiedź dlaczego w pewnych sytuacjach chcę coś szybko zrobić, coś szybko mieć, coś szybko osiągnąć.

  2. Kuba pisze:

    Gdy słuchałem wcześniej tego nagrania, to mówienie NIE wewnętrznemu krytykowi sprowadzałem jedynie do sytuacji, w których słyszę epitety, wyzwiska swoją stronę, a także, gdy wewnętrzny krytyk porównuje mnie do innych lub do mnie samego z lepszego okresu. Przed chwilą kolejny raz posłuchałem nagrania i dotarło do mnie, że mówienie NIE dotyczy również tych sytuacji, w których krytyk wywołuje we mnie wyrzuty sumienia z powodu niezrobienia czegoś w pracy w terminie. Zwykle, gdy tego rodzaju sytuacje mają miejsce, to czuję się winny, chcę stać się niewidzialny, uciec od tej sytuacji, od tego problemu. Uciekam od wykonania zadania z pracy do takich zachowań, które pozwolą mi o nim nie myśleć. Gdy myślę o niewykonanym zadaniu z pracy automatycznie włączają mi się wyrzuty sumienia. Praca jest ściśle już powiązana z wyrzutami sumienia. W przeszłości miałem podobnie z uczeniem się.

    Teraz zrozumiałem, że wyrzuty sumienia pochodzą od wewnętrznego krytyka. To on to sprawia i bazuje na tym, by przejąć kontrolę. Jest to oczywiście niesprawiedliwe. Owszem można czegoś nie zrobić w terminie, ale pastwienie się wewnętrznego krytyka poprzez kreowanie wyrzutów sumienia jest nadużyciem. Jest działaniem przemocowym. Dlatego jak najbardziej słusznym i właściwym jest powiedzenie mu NIE na celowo wywoływane wyrzuty sumienia.

Skomentuj Kuba Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Wszystkie wpisy