Dostrzeżenie skutków życia z narcystycznym rodzicem wymaga czasu. Jako dzieci chcemy wierzyć w to, że rodzice darzą nas bezwarunkową miłością i akceptacją.

Jak inne jest życie dziecka, którego rodzic ma narcystyczne zaburzenia osobowości. Każdy, kto doświadczył tego ze strony matki czy ojca rozumie mnie. Wie ile cierpienia, smutku i pustki leży, czy leżało w jego ciele i sercu.
Moją drogą do uzdrowienia było stopniowe wracanie do przeszłości i uwalnianie swojego ciała z traumy zapisanej w nim. Zaczynając tą drogę nie miałam świadomości tego, co przeżyłam, umniejszałam temu i przerzucałam odpowiedzialność na siebie upatrując winy w swojej nadwrażliwości, nieporadności i beznadziei.

Przez tak wiele lat mojego życia nie rozumiałam, że relacja z matką jest bazą, na której będę budować każdą relację w moim życiu. Będąc dzieckiem nie czułam się kochana i akceptowana, a przede wszystkim cały czas żyłam w strachu o swoje przetrwanie. Nieustannie korygowałam swoje zachowanie dlatego, że zachowanie niezgodne z oczekiwaniami rodzica powodowało wycofanie uwagi ze strony matki. Narcystyczny rodzic właśnie w ten sposób trenuje swoje dziecko – dając i wycofując uwagę, co powoduje, że dziecko nieustannie wsłuchuje się w potrzeby rodzica i próbuje je odgadnąć, aby ten nie przestał go „kochać”. Użyłam tu cudzysłowu, ponieważ zdrowa miłość do dziecka jest bezwarunkowa, o czym się przekonałam, sama mając dzieci, dla których dokonałam i dokonuję cudów, które stały się tak bardzo moimi.

Justyna Czekaj

Justyna Czekaj

Przeszłam długą drogę – od dramatu życia w przemocy i zmagania się z paraliżującym lękiem oraz depresją do życia z pasją w zdrowej relacji.

Dziś pomagam kobietom odzyskać spokój, siłę i poczucie własnej wartości. Tak, jak sama kiedyś tego potrzebowałam.

Wierzę, że każda z nas niezależnie doświadczeń może wrócić do siebie – do miejsca, w którym znów czuje, że żyje naprawdę.

6 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Wszystkie wpisy