miguel-salgado-agvoJ0dIxZ4-unsplash
Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

POŁUDNIE Z WILCZYCĄ | DYSOCJACJA

 

Bardzo wiele osób doświadcza dysocjacji w swoim życiu. Co więcej każdy człowiek może doświadczać dysocjacji na swój sposób, symptomy mogą się różnić. Jeżeli doświadczasz dysocjacji możesz czuć się odłączona od siebie i świata, który Cię otacza. Możesz też czuć się odłączona od swojego ciała i mieć poczucie, że świat, który cię otacza jest nierealny.

Dysocjacja jest sposobem naszego umysłu na poradzenie sobie z odczuwanym stresem, który może się pojawić podczas traumatycznego doświadczenia.

 

Możesz doświadczać dysocjacji przez krótki czas np. kilka godzi, czy dni lub dużo dłużej, przez tygodnie lub miesiące.

Jeżeli doświadczamy dysocjacji przez długi czas, szczególnie jeżeli doświadczałyśmy jej w młodości, wtedy też możemy rozwinąć zaburzenie dysocjacyjne. Co wiąże się między innymi z tym, że dysocjacja jest obecna dużo częściej w naszym życiu i jest często naszym głównym sposobem radzenia sobie ze stresującymi sytuacjami.

Możesz doświadczyć dysocjacji jeżeli:

  • jesteś w bardzo stresującej dla Ciebie sytuacji i jest to naturalna reakcja na stresującą sytuację
  • przeżywasz traumatyczne wydarzenia w twoim życiu, którego nie możesz kontrolować
  • jest to dla Ciebie sposób na skupienie się i wyciszenie
  • borykasz się z problemami związanymi ze zdrowiem psychicznym np. depresją, lękiem, schizofrenią, zaburzeniem afektywnym dwubiegunowym, czy borderline – zaburzenie z pogranicza
  • jesteś w toksycznej relacji i doświadczasz przemocy
  • bierzesz leki, których skutkiem ubocznym jest dysocjacja

 

Dla wielu osób dysocjacja jest mechanizmem, który pojawia się i odchodzi. Jednak, kiedy doświadczamy traumy w dzieciństwie bardzo często w konsekwencji naszych przeżyć borykamy się ze złożonymi objawami stresu pourazowego CPTSD. Wtedy dysocjacja może stać się dla nas mechanizmem obronnym, którego używamy nawykowo w sytuacji, kiedy pojawiają się emocje, które były dla nas zagrożeniem, czyli były nieakceptowane, odrzucane, czy też zawstydzane przez naszych rodziców i opiekunów.

 

Doświadczając dysocjacji odcinamy się od naszego ciała, następuje rozłam pomiędzy psychiką, a ciałem. Często dzieje się tak już w dzieciństwie, jednak nie zawsze, czasami doświadczamy dysocjacji w dorosłości. Może się to wiązać z relacją, w której jesteśmy, a która jest toksyczna. A doświadczana przemoc wywołuje ogromny stres. Wtedy dysocjacja staje się naszym sposobem na przetrwanie. Będąc w stanie dysocjacji możesz mieć poczucie, że pewne rzeczy dzieją się dookoła Ciebie, tak jakbyś nie miała z nimi łączności.

Możesz też doświadczyć:

 

  • amnezji, czyli utraty pamięci, możesz utracić wspomnienia swoich doświadczeń i przeżyć, luki w pamięci
  • wrażenie funkcjonowania poza własnym ciałem lub umysłem, oderwanie od samej siebie
  • poczucie wyobcowania albo też poczucie odłączenia od świata
    możesz nie mieć poczucia tego kim jesteś
  • możesz zmienić swoją tożsamość, pamiętając albo też nie swoją starą tożsamość
  • możesz utracić kontrolę nad swoim ciałem, poruszanie się

 

Odczucia mogą być z Tobą tak długo jak doświadczasz sytuacji, okoliczności, które wywołały ten stan albo też możesz wyjść ze stanu dysocjacji szybciej.

Odcięcie od emocji i zatopienie w marzeniach zdarza się wielu z nas, możemy się również zatopić w książce, czy filmie do tego stopnia, że zapomnimy o tu i teraz. Jest to częścią naszego życia. Jednak jeżeli dysocjacja staje się tak częsta, że wpływa na naszą codzienność oraz na nasze funkcjonowanie, wtedy potrzebujemy poszukać wsparcia.

 
Przede wszystkim warto zastanowić się nad tym dlaczego odcinam się i uciekam? Jakim problemów w moim życiu nie chcę widzieć?

Dysocjacja, która dominuje nasze życie może w destrukcyjny sposób wpłynąć na nie. Może uniemożliwić nasz proces zdrowienia z przeżytej traumy oraz stać się problemem sama w sobie.

Całym sercem polecam Wam film, który obejrzałam wielokrotnie ponieważ jest dla mnie ogromnym wsparciem, a który porusza temat dysocjacji i życia z pozycji przetrwania. Niesamowita historia „Sekretne życie Waltera Mitty”.

Leczenie dysocjacji wiąże się ze zmierzeniem się z przeżytą traumą i tym w jaki sposób wpłynęła na nasze życie. Poznanie naszych ran, opłakanie ich i zaopiekowanie się sobą.

#idziemyrazem

DSCF1253pm
Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Jordan – historia wielu kobiet

 

Kiedy usiadłam na teatralnym krześle nie miałam pojęcia co za chwilę zobaczę. Już pierwsze słowa porwały mnie do świata Shirley. Poznałam ten specyficzny rodzaj narracji, te gwałtowne zmiany nastroju. Słuchając jej, czułam cały bagaż tej kobiety, było w nim tak wiele cierpienia, bólu, samotności i odrzucenia, a przede wszystkim ogromny głód miłości.

 

 

 

Tak wiele kobiet mogłoby podpisać się pod dramatyczną historią Shirley. Nie twierdzę, że każda zraniona kobieta jest zdolna zabić swoje dziecko. Nie. Jednak każda zraniona i niekochana kobieta, desperacko chce przestać cierpieć.

 

Szczególnie, że najczęściej ten ból jest efektem przemocy doświadczonej już w dzieciństwie. Często jeżeli ból jest z nami od lat, chcemy po prostu o nim zapomnieć, zgubić go. Wtedy jesteśmy podatne na rozwiązania, które jedno po drugim przynoszą jeszcze większy ból i destrukcję naszego życia.

W historii Shirley widać jak głęboko odcięta jest od siebie, tego co czuje i czego potrzebuje w życiu oraz jak bardzo świat marzeń jest jej ukojeniem i bezpiecznym azylem. W jej wewnętrznym dialogu słychać toksyczny głos, który nie daje jej wsparcia i szansy na miłość i zatroszczenie się o siebie. Co jest efektem przemocy jakiej doświadczyła w swoim życiu. Kiedy Shirley, jako dziecko kształtowała swój obraz świata jej doświadczenia nauczyły ją, że miłość to przemoc, ból oraz brak szacunku.

 

 

 

To spowodowało, że nie potrafiła odnaleźć w swoim życiu zdrowej bliskości, wsparcia, ciepła i akceptacji. Dlatego też z taką siłą przylgnęła do Dave’a, który wykorzystując jej dziecięcą ufność wplątał ją w relacje, która początkowo słodka z czasem zamieniła się w potworną gorycz.

 

 

 

Shirley nie znając innego życia nie potrafiła odejść, pozostała przy mężczyźnie, który każdego dnia niszczył ją i wpychał jeszcze głębiej w ramiona zagubienia i emocjonalnej śmierci.

 

Pojawienie się Jordan’a obudziło w Shirley iskrę miłości, która wspierana mogłaby przerodzić się w jej nowe życie. Niestety pojawia się Dave, który w swojej niepohamowanej potrzebie niszczenia chce odebrać Shirley dziecko, ponieważ ma świadomość tego, że ta miłość jest jej ostatnia szansą na odbudowanie jej życia. Jednak tak się nie dzieje ponieważ nikt, ani policja, ani pomoc społeczna nie widzą kim naprawdę jest Dave.

 

Nie rozumieją, że gdyby dali szansę Shirley otaczając ją opieką i wsparciem, jej instynkt macierzyński i miłość jaką darzyła swojego syna, dałyby jej siłę do powstania i złapania życiowej równowagi.

 

 

 

Uwierzyli w słodkie słówka i gładką powierzchowność Dave’a, który omotał ich tak samo jak zrobił to wcześniej z Shirley.

„Jordan” głęboka i wzruszająca historia, która pokazuje jak bardzo jako ludzie odeszliśmy od kontaktu z emocjami i swoim wnętrzem. Życie Shirley pełne dramatu, odrzucenia, pustki i braku zrozumienia, mogło być zupełnie inne, gdyby otrzymała to wszystko, co było jej potrzebne do zbudowania miłości w sobie.

 

Ogromnie dziękuję Dorocie Landowskiej oraz Zuzannie Bernat za wrażliwość, serce i pełne oddanie dramatu Shirley.

Zdjęcia: Damian Hornet

 

martino-pietropoli-pirWeToS2mA-unsplash (1)
Toksyczne dzieciństwo

Wewnętrzny krytyk

Krytyczny wewnętrzny głos to wyniszczający schemat myśli skierowanych do nas. Głos, który ocenia nas jako niewystarczających i wadliwych, nie zatrzymany wywołuje coraz większe spustoszenie w naszym wnętrzu.

 

Świadomość istnienia wewnętrznego krytyka to pierwszy krok do zatrzymania go.
Bardzo wiele osób nie zdaje sobie sprawy z jego istnienia.

 

Obserwuj swoje myśli, kiedy popełnisz błąd. Skieruj swoją uwagę do wnętrza, kiedy poczujesz odcięcie emocjonalne, zdenerwowanie czy rozkojarzenie. Wsłuchaj się w komunikaty, które wysyła wewnętrzny krytyk. Zastanów się nad tym jakie zdarzenie i/lub sytuacja spowodowała, że wewnętrzny krytyk stał się aktywny. Staraj się codziennie medytować, aby Twoja relacja z Twoim wnętrzem stawała się głębsza i uważniejsza.  

 

Spróbuj skupić się na tym, co naprawdę czujesz w ten sytuacji, która aktywowała krytyka?

Wewnętrzny krytyk chce kontrolować wszystko i oczekuje od Ciebie perfekcji.

Zadaj sobie pytania:

  • Czego się boję w tej sytuacji?
  • Jeżeli to czego się boję wydarzy się co to oznacza?
  • Czy naprawdę potrzebuję takiej ochrony?
  • Czy dam sobie radę z konsekwencjami?

Wewnętrzny krytyk oparty jest na strachu i niepokoju. Powoduje, że nie jesteśmy w stanie polegać na sobie, mamy problem z wyrażeniem emocji bojąc się, że spowodujemy coś złego, obawiamy się utraty kontroli, jesteśmy nieufni, izolujemy się, czujemy się samotni i porzuceni. Towarzyszy nam przekonanie, że nie zasługujemy na miłość, jesteśmy wadliwi, nieodpowiedni i gorsi i uważamy, że zasługujemy na złe traktowanie.

 

Przemoc doświadczona we wczesnym dzieciństwie powoduje, że nasze super ego, które ma nas chronić staje się jadowitym głosem nienawiści, który wyniszcza nas. Te myśli są destrukcyjne, nie pomagają nam odbudować się po traumie doświadczonej w dzieciństwie i toksycznej relacji.

Wewnętrzny krytyk stopuje nas przed zmianą.

Bardzo często siłą naszej woli robimy pierwszy krok ku nowemu, a później pod wpływem działań wewnętrznego krytyka odpuszczamy tę zmianę, rezygnujemy z siebie nie wiedząc, że to nie my tylko toksyczny głos w nas. Postaraj się kwestionować te myśli i wyłapywać momenty, w których wewnętrzny krytyk się aktywuje. Jesteś osobą wartościową, która zasługuje na miłość.

 


 

Podczas kolejnego ataku krytyka zauważ jego oddziaływanie na Ciebie, zobacz, jak się zachowujesz, co myślisz o sobie i świecie? Jeżeli rozpoznasz te myśli zamień je na pozytywne. Nie poddawaj się po pierwszym podejściu, krytyk łatwo nie odpuszcza jest schematem utrwalonym w Tobie od dziesiątek lat.

Powodzenia <3

2018_06_01_Czym są złożone objawy stresu pourazowego
Toksyczne dzieciństwoToksyczne związki

Czym są złożone objawy stresu pourazowego?

Leczenie skutków złożonego stresu pourazowego jest złożone.
Rodzice, którzy stosowali przemoc i porzucenie doświadczyli nas na wielu poziomach: emocjonalnym, duchowym, poznawczym, fizycznym i psychologicznym.

CPTSD złożone objawy stresu pourazowego powodują, że wszystko co robisz jest trudniejsze.

Dlaczego jest to trudniejsze, ponieważ doświadczając CPTSD doświadczasz emocjonalnej regresji, podczas wykonywania różnych zwykłych czynności i nie masz świadomości, że tak się dzieje. Dochodzi do tego jeszcze atak ze strony wewnętrznego krytyka, który wyrzuca w Twoim kierunku wiele przykrych słów lub wyszukuje we wszystkim zagrożenia.

Aby wyzdrowieć potrzebujesz nauczyć się jak wspierać siebie – drogą do zdrowia i odzyskania wewnętrznej harmonii i szczęścia jest zaspokojenie wszystkich potrzeb, które nie zostały zaspokojone przez rodzica w dzieciństwie i procesie dojrzewania.

Dzięki temu wyzwalamy się z roli “więźnia własnego dzieciństwa” (Alice Miller)

 

Wstyd
Toksyczne dzieciństwo

Wstyd

Czuję w ciele znany mi dobrze ból, więc siadam do pisania. Słowa są dla mnie ratunkiem, potrafią przekazać to, co woła o uwagę, to terapia. Dzisiaj przyszedł czas na toksyczny wstyd. Każdy, kto żył w cieniu narcystycznego rodzica ma w żyłach wstyd zamiast krwi.

Dlaczego, bo to jedzenie, którym narcysta karmi swoje dziecko, aby siedziało cicho, aby nie budziło jego ran. Każda próba bycia sobą, każde wołanie o uwagę o emocjonalne zaangażowanie, akceptację i miłość jest dorzucone – ponieważ ona nie ma w sobie miłości, którą mogłaby się podzielić. Toksyczny wstyd zaaplikowany w dzieciństwie nie znika, nie odchodzi ot tak, dotkliwie naznacza każdą relację.

W mojej głowie słyszę zdanie: Czego Ty jeszcze ode mnie chcesz?
Mam przestać chcieć, nie wolno mi chcieć. Mam brać to, co matka daje i nie marudzić, nie mieć zastrzeżeń. Uwierzyłam tak głęboko w to zdanie, że właśnie tak postępowałam. To spowodowało, że czułam ogromną pustkę, wieczny głód, bo nawet jak mogłam w życiu decydować o tym, co mogę wziąć, kupić, poprosić – nie robiłam tego. Czekałam na decyzję kogoś innego. Nie wiedziałam, czego tak na prawdę potrzebuje, brałam to, co pod ręką, stąd ta mania kupowania, wrzucałam produkty do koszyka, nieważne, co liczyło się tylko zapełnienie tej cholernej pustki, która boli.

Każde dziecko ma prawo dostać od matki miłość, ciepło emocjonalne, współczucie i akceptacje. Żadne dziecko nie powinno być karane za to, że tego potrzebuje. Nie powinno być obgadywane, wyśmiewane, wyszydzane za to, że potrzebuje miłości. Podstawowym obowiązkiem rodzica jest miłość do powołanego przez siebie do życia dziecka.

Jak się okazało za tak wysoki poziom toksycznego wstydu mogę podziękować nie tylko mamie, ale również i babci, która z założenia miała się mną troskliwie opiekować. Szkoda tylko, że mnie biła nie radząc sobie z moją tęsknotą za miłością i ciekawością małego dziecka. Ona chciała mieć spokój, a ja według niej na złość miałam milion potrzeb. A matka uciekała w pracę, fundując córce to, co sama znała z dzieciństwa. Zamknięte koło nienawiści.

Przez całe życie wiedziałam, że nie jestem kimś wartościowym, wiedziałam, że niczego nie osiągnę, więc nawet się nie starałam, a nawet jak pomimo braku starań coś mi wychodziło to udawałam, że tego nie ma. Tak bardzo nie umiałam zobaczy w tym kłamstwa i manipulacji. Totalny brak poczucia bezpieczeństwa więził mnie w starych przekonaniach odbierając siłę do wyjścia.

Otaczałam się ludźmi, którzy mi to potwierdzali, którzy byli tak samo zamknięci emocjonalnie i niedostępni jak ona. Każde odrzucenie było potwierdzeniem prawdy zaprogramowanej we mnie. Mój wstyd nabierał mocy z każdym odrzuceniem i każdą krytyką.

 

Moje ciało walczy ze sobą przeciąga linę pomiędzy uda jej się czy polegnie, a sędzią jest ona, moja matka. Kogo mam wybrać siebie, czy ją? Jeśli wybiorę siebie oznacza to, że zasługuję na miłość i chcę się nauczyć ją sobie dawać, jeśli wybiorę matkę oznacza to, że moje cierpienie będzie trwać. Niby wiem.

Każdorazowy wybór mojej własnej drogi budzi toksyczny wstyd. Z tyłu głowy pojawia się wątpliwość czy mam do tego prawo, czy wolno mi zaspokoić swoją potrzebę? Wybieram i patrzę w twarz odrzuceniu, słucham jego nienawistnych podszeptów. Robię kolejny krok.

Kiedy tulą mnie kochające ramiona czasami jest mi trudno w nich pozostać, czasami nie umiem przyjąć miłości. Kochający człowiek jest zagadką, którą uczę się rozwiązywać.